Jak zamieniliśmy stolicę w grywalny open-world, by wygrać walkę o uwagę Gen Z.
Warszawa ma problem. Nie z rzeczywistością - bo ta jest dynamiczna, zielona i nowoczesna - ale z percepcją. Dla przeciętnego nastolatka z Zachodu to wciąż "szary wschód", post-sowiecki monolit bez wyrazu.

Jak to zmienić? Wiedzieliśmy jedno: Gen Z nie czyta folderów turystycznych. Nie scrolluje list "Top 10 Monuments". Szukają doświadczeń. Zanim kupią bilet lotniczy, sprawdzają miejsce na Street View, TikToku albo... w grze. Zadaliśmy sobie pytanie: Co by było, gdyby city break mógł zacząć się jeszcze przed wyjściem z domu?
Nie opowiadaj im o Warszawie. Niech sami ją zobaczą
Podróż przez trzy wymiary miasta
Projektując mapę inspirowaną Warszawą, złamaliśmy liniowość czasu, dzieląc mapę na trzy unikalne, grywalne epoki. Wcielając się w rolę agenta podróżującego w czasie, gracz ma szansę doświadczyć unikalnego klimatu, mechaniki i innego kawałek duszy Syreniego Grodu:

- XIX Wiek: Legends & Noir. To Warszawa mglista, tajemnicza, pełna nauki i magii. Gracz spotyka tu Marię Skłodowską-Curie i Fryderyka Chopina, ale musi też zmierzyć się z Bazyliszkiem w lochach. To ukłon w stronę historii, ale podany w mrocznym, angażującym klimacie RPG.

- XX Wiek: Secrets of the Underground. Tu wchodzimy w klimat szpiegowski i retro-futuryzm. Eksplorujemy kanały i podziemia (nawiązanie do Powstania, ale i miejskich legend). Mamy tu Czarną Wołgę, kapelusz niewidkę z powieści Leopolda Tyrmanda czy też gadżety rodem z Lema. To lekcja historii popkultury, której nie znajdziesz w podręczniku.

- XXI Wiek: Vertical City. Finał to czysta adrenalina. Wspinaczka na “Varso Tower”, lot nad Pałacem Kultury i szaleńczy wyścig motorówkami po Wiśle, gdzie przeszkodami są... chronione nurogęsi. To dowód na to, że Warszawa to nowoczesna, zielona metropolia, a nie betonowa pustynia.
Detale, które budują wiarygodność
Gracze wyczuwają fałsz na kilometr, ale w gamingu „realizm” nie zawsze oznacza skalę 1:1. Zamiast przenosić do gry kilometry pustych chodników, postawiliśmy na esencję Warszawy.

Stworzyliśmy autorską, skondensowaną interpretację miasta. To swoiste "The Best of Warsaw" - hub, w którym ikoniczne budynki, rzeka i parki są na wyciągnięcie ręki, tworząc idealny tor przeszkód dla dynamicznej rozgrywki. Ale prawdziwa immersja rodzi się w detalach.

Nie musieliśmy odwzorowywać każdego krawężnika, żeby oddać ducha miasta. Zrobiliśmy to, zaszywając w mapie elementy, które budują unikalny, lokalny vibe i puszczają oko do wtajemniczonych, m.in.:
- Viralowy Bóbr z TikToka, którego pokochał internet.
- Warszawski Ninja przemykający po dachach.
- Kataryniarz i oniryczne murale Tytusa Brzozowskiego.
To dzięki tym smaczkom świat gry nie jest plastikową makietą marketingową. Jest cyfrowym ekosystemem, który oddaje klimat Warszawy, jednocześnie będący autentycznym doświadczeniem gamingowym rządzącym się prawami Fortnite’a.
Jak wygrać uwagę podróżników z całego świata?
W erze deficytu uwagi, gdzie walka toczy się o pierwsze trzy sekundy scrollowania, my postanowiliśmy zagrać o pełną stawkę: o czas i zaangażowanie. Zamiast kolejnej kampanii, która przerywa użytkownikowi rozrywkę, stworzyliśmy przestrzeń stanowiąca jej część.
Gdy gracz spędza kwadrans, szukając Złotej Kaczki w wirtualnych podziemiach czy ścigając się po Wiśle, buduje z miastem relację głębszą niż po zobaczeniu tysiąca bannerów i ulotek reklamowych. Warszawa przestała być abstrakcyjnym punktem na mapie Europy, a stała się częścią jego osobistego, emocjonalnego doświadczenia. Postawiliśmy na marketing bez granic geograficznych i barier językowych - dostępny dla każdego.
Nie musisz wierzyć nam na słowo. Wpisz kod 8289-0792-0837 w Fortnite Creative i sam sprawdź, jak wynieśliśmy stolicę w “chmury”.






